fbpx

Takie emocje towarzyszą mi od wielu lat w świątecznym miesiącu. Przez lata próbowałam różnych metod „radzenia sobie z nimi” m.in.: siłowania (tłamszenia ich), kontroli (unikania ich), minimalizowania (nie zauważania). Głównym celem była obrona i niedopuszczenie ich do mnie. Efekt moich działań był niestety zawsze taki sam: w Wigilię lub w kolejne dni rozkładała mnie choroba. A ja znowu czułam się bezradna i mówiłam sobie „tak już mam, muszę cierpieć”.

Jeśli też tak masz i wpadasz w kocioł emocji niezależnie od pory roku i wydarzeń, to potraktuj wtedy siebie jak najlepszego przyjaciela. Nie siłuj się z emocjami, bo one są Twoje – zauważ je i przytul do siebie wykonując 3 kroki:

#1 ZAAKCEPTUJ

Zaakceptuj tę emocję – tu i teraz kiedy się pojawia

#2 NAZWIJ

Nazwij – jaka to emocja? – np. złość, wkurw, lęk, smutek

#3 NIE OCENIAJ

Nie oceniaj siebie tylko powiedz: np. „Ok. W grudniu Ja tak mam”.

Akceptując emocje nie zniwelujesz ich  – nie zmienią się myśli, uczucia, ale zmieni się Twoja relacja do nich, dasz im przestrzeń do przeżywania, której potrzebują tu i teraz.

Innym sposobem jest ZAMIANA. Zastanów się:

      • Co pojawia się w Twojej głowie, kiedy jesteś smutna, zła, przestraszona?
      • Jaka myśl mogłaby Ci wtedy pomóc? – czyli nie zostawiaj „dziury w głowie” i poszukaj coś w zamian (np. włącz ulubioną piosenkę).

Dlaczego tak lubimy się zamartwiać? Bo jest to dobre usprawiedliwienie. Przecież tak bardzo mnie to przytłacza, że nie mam siły do działania. I to prawda, bo zamartwianie się jest bezproduktywne, to tracenie energii. Sprawdź to! Zapisz dzisiejsze zmartwienia na kartce i za tydzień sprawdź, czy się zrealizowały.

Złe rzeczy będą się dziać… Ale wiemy co z nimi zrobić!

Jeżeli chcesz nauczyć się przytulać emocje zapraszam. TUTAJ możesz umówić się na bezpłatną konsultację zapoznawczą.